Loading
100% albo nic?

100% albo nic?

Czy warto opierać się na motywacji? Może są inne, lepsze podejścia? A co jeśli Ci powiem że do osiągnięcia określonych celów wystarczy nauczyć się być konsekwentnym?

Jeżeli mówimy o motywacji, widzimy ją zazwyczaj w postaci filmów motywacyjnych, tekstów motywacyjnych( od tapet na telefon, przez kubki, opaski na rękę, kończąc na wlepach). Ok, przyjrzyjmy się co mówią takie filmy, z reguły jest to „daj z siebie 100%”. Gdy jednak rozumiesz to dosłownie, nie jest to dobre podejście w większości aspektów życia.
Nie widzisz sensu ?
A gdy przypomnę Ci kiedy ostatnio dawałeś z siebie prawdziwe 100% podczas uprawiania swojego ulubionego sportu, albo gdy musiałeś zostać dłużej w pracy i skończyłeś co miałeś zrobić, lecz pod koniec niemal padałeś na twarz. Jak czułeś się następnego dnia? Czy mógłbyś powtórzyć te czynności nazajutrz, chociaż na 70%? Bez negatywnego wpływu na psychikę? Nie sądzę. Dlatego w moim odczuciu, lepiej jest dawać z siebie 90% ale przez 100% czasu, niż 100% do wypalenia albo w przypadku sportu-kontuzji.

Bodziec-dopamina

Wracając na moment do filmów motywacyjnych, mogą one mieć swoje miejsce. Nie można im odmówić podbijania dopaminy, czujesz to sam gdy się nakręcasz podczas ich oglądania :). Dlatego jako dodatkowy bodziec mogą pomóc na chwilę przed Twoim występem(czy to sportowym, czy jakimkolwiek innym).

Więcej plusów nie widzę, może miałbym inne zdanie gdybym spotkał kiedyś film motywacyjny który daje jakieś wskazówki oraz wiedzę jak osiągnąć dany cel, zamiast znanych dobrze tekstów w stylu „NO DAYS OFF”(serio? to kiedy mam odpoczywać?).

Ratunek-konsekwencja

Konsekwencja, czyli wytrwałość w dążeniu do czegoś. Chyba nie ma lepszej inwestycji niż zrobienie nawyku z konsekwencji. Opłaca się być zdyscyplinowanym, wtedy gdy masz w głowie cel i wiesz że długoterminowo Ci się to opłaci nie będziesz zwracał uwagi na to że akurat teraz Ci się nie chce(chociaż z reguły lubisz to co robisz).

Chyba prostym staje się fakt, że pomoże w tym pasja, taka prawdziwa(bywają też fałszywe, gdy robisz coś co jest akurat modne by się przypodobać i okłamujesz siebie że Ci się to podoba). Naprawdę warto w życiu jest się nie nudzić, nie wegetować. Mieć pasje która daje przyjemność. Móc robić w życiu to, co się kocha.

A cel? Teraz wiem że nie przyjdzie od tak. To długa droga, cały proces, który pochłonie ogrom czasu. I nie ważne o czym kto akurat myśli. Czy są to sporty siłowe, gra na instrumencie czy rzeźbienie w drewnie. Dyscyplina i konsekwencja to najlepsze inwestycje do osiągnięcia celu. Nie ma dróg na skróty.

________________________________________________________________________________

Nie znam przepisu na zdyscyplinowanie. W pewnym momencie zacząłem to wprowadzać w różnych aspektach. Stawiałem sobie małe wyzwania, trenowałem to. Z czasem wchodzi w nawyk. Po jakimś czasie, naprawdę zaczynasz czuć większą kontrolę nad samym sobą. Naprawdę, naprawdę warto. Chociaż i tak należy zacząć refleksją. Usiąść na spokojnie i odpowiedzieć sobie na pytanie: „ale co Ty tak naprawdę chcesz od tego życia?”.

 

6 Comments

Dodaj komentarz

  • Irmina Garaj
    19 sierpnia 2017

    Wow świetny wpis i powiem Ci że daje do myślenia. Ja rzadko kiedy daje z siebie 100% procent. Szybko tracę motywację i odpuszczam. Póki co nie wiem jak to zmienić i nauczyć się dążyć do celu

  • easyfreaky
    19 sierpnia 2017

    Spadłeś mi z nieba z tym blogiem haha 😀
    Masz całkowitą rację i widać, że wiesz o czym piszesz, że to część Twojego życia. Ja po ciąży chce odzyskać tą dawną sylwetkę.. niestety, nigdy nie miałam silnej woli…
    Mam nadzieję, że czytanie Twojej strony jakoś jednak mi da tego „kopa”, którego potrzebuję 🙂
    http://easy-freaky.blogspot.com/

  • Beata
    18 sierpnia 2017

    Trafione w sedno. Nic nie przychodzi ot tak. Można mieć talent i pasję jednak bez wytrwałości nie osiągniemy niczego. Super post.

  • Biało na Białym
    17 sierpnia 2017

    Konsekwencja, to mój cel. Dawniej działałam albo na 100% albo w ogóle się za coś nie zbierałam. Okazało się jednak, że nie do końca działa to tak, jak sobie zamarzylam. Ważne, by być systematycznie wydajnym i nie zadreczac się tym, że być może można było to zrobić jeszcze lepiej.

  • Paulina Berczyńska
    17 sierpnia 2017

    Mam podobny pogląd jak Ty, też uważam, że lepiej dawać z siebie 90% przez dłuższy okres czasu, niż 100% przez chwile. Wykładowca na psychologii powtarzał nam jak mantrę „wpływ mamy tylko na cel i kroki, nie na rezultat”. Coraz czesciej widzę prawdę w tym co zostało nam przekazane. U mnie też znajdziesz różne przemyślenia, dlatego zapraszam serdecznie!
    paulina-berczynska.blogspot.com

  • Jarek
    15 sierpnia 2017

    Jak można zauważyć po twoich postach jesteś zdyscyplinowany. Ja w sumie od sportu odwykłem z wraz kończeniem szkoły ale powiem ci że wciąż lubię spacer czy jazda rowerem. A co do dyscypliny to ciężko ten stan uzyskać ale można jedynie starać się. Może chyba zacznę brać się za siebie i być muszę mniej pobłażliwy dla siebie. Świetny post.