Loading
Fun, Życie

Książka. Rozwój osobisty?

Ostatnimi czasy, częściej niż zwykle zdarza mi się czytać. Nie mówiłbym tu o jakiejś ogromnej ilości książek, czytam, kiedy mam czas. Staram się jak najczęściej. Lubię dać podziałać mojej wyobraźni, chyba dlatego poświęciłem sporo czasu na przygodę z Geraltem. Osiem (wspaniałych) książek pod rząd. Niemal od razu chciałem poszukać czegoś podobnego, lecz po chwili namysłu, postanowiłem przeczytać coś, co może przydać się w życiu. Odstawić na chwilę fantazję i sięgnąć po coś ukierunkowanego na rozwój osobisty.

Te książki czyta się inaczej, bywają cięższe. Zajmują mi więcej czasu, z uwagi na notatki (nie umiem zapamiętywać na całe życie, czytając tekst raz). Dobrze zrozumiane, potrafią pomóc. Mogą być fajnym początkiem do zmian, jednak trzeba umieć jeszcze ruszyć ze startu.

Zaciekawiony koncepcją rozwoju osobistego nie skończyłem na jednej pozycji. Przerobiłem kilka popularnych. Co mogę powiedzieć po lekturze, to, że moim zdaniem dobra książka z kategorii „rozwój osobisty”, powinna posiadać odpowiednią wiedzę merytoryczną. Nie powinna nas stopować, ani sprawiać, że osiądziemy na laurach. W tym wpisie, chcę się podzielić z Tobą moją opinią na temat wybranych książek.

„Potęga podświadomości”

Pozytywne podejście do życia jest według mnie bardzo ważne. Jednak bez włożonej pracy, na samych marzeniach daleko nie zajedziesz. To, że wyobrazisz sobie wymarzoną posadę, lecz zamiast zacząć pisać fajne CV, rozsiądziesz się w fotelu czekając na dobrowolny telefon od przyszłego pracodawcy zbyt wiele dobrego nie przyniesie. Wydaje mi się, że ta książka jest oparta tylko na afirmacjach (pozytywne twierdzenia na temat własnej osoby, które wpływają na samoakceptacje) oraz na wizualizacji (wyobrażanie sobie, tego czego pragniemy). Dlatego może zostać źle zinterpretowana. Osoba czytająca może odłożyć na bok pracę, dyscyplinę. Samo przeczytanie jej, może na chwilę pomóc (tak jak motywacja jest chwilowa). Jest to przyjemne, jak kopniak dopaminy podczas oglądania filmiku motywacyjnego. Ale naprawdę myślisz, że potrwa to długo? Raczej nie.

„Jak przestać się martwić i zacząć żyć”

Moim zdaniem lepsza opcja. Autor próbuje pokazać jak można oddzielać od siebie codzienne sprawy, jak odgradzać się zarówno od przeszłości oraz przyszłości. Naucza zadawania sobie pytania co tak naprawdę złego może się zdarzyć, czy na pewno obiektem Twoich zmartwień nie są błahostki. Co może wydać się trochę samolubne, według pana Dale warto pomagać innym, choćby dlatego, aby zyskiwać pozytywne emocje zwrotne. Dzięki temu będziemy po prostu czuć się lepiej. Na razie przeczytałem raz, choć myślę, że wrócę gdy w życiu będzie ciężej (chociażby do notatek :D).

„Siła nawyku”

Pierwszy plus to na pewno łatwość czytania w porównaniu do innych książek tego typu. Napisana w stylu dziennikarskim (dziwne, bo autorem jest dziennikarz :D), pozbawiona naukowego, trudnego języka. Zawierająca mnóstwo przykładów. Autor wskazuje, że odcinanie się całkowicie od nawyku jest błędem. Może to przynieść więcej szkód niż korzyści (nawyk może powrócić ze zdwojoną siłą). Książka wyjaśnia jak działają nawyki, radzi aby najpierw zidentyfikować zły nawyk, zrozumieć go a następnie metodą prób i błędów zastąpić go innym (dobrym, takim który da podobną satysfakcję).

„Getting things done”

No, to moja perełka, którą przyszło mi powtórnie docenić. Jak każdy, czasem zaniedbuje pewne sprawy. Właśnie tak w moim przypadku stało się z systemem GTD. Nie trwało to długo, po tygodniu wróciłem do jego objęć jak zbity pies. Wystarczyło, że poczułem chaos, taki jak wcześniej, przed przeczytaniem książki. Jedną z zalet tego systemu jest właśnie to, że tylko znając zasady, możesz do niego błyskawicznie wrócić.

GTD pomaga zorganizować sobie czas. Ukazuje zalety podejścia oddolnego (żeby dokonać dużych spraw, pierw musimy przejść przez szereg małych, najbliższych nas). Ciekawa jest metoda najbliższego działania dzięki której czerpiemy energię z satysfakcji z wykonanego zadania.

Dzięki tej pozycji będziesz mógł zbudować własny system zarządzania czasem. Elementy systemu są jasno objaśnione, super jest to, że możesz wykorzystywać wszystkie z nich, bądź tylko ich część. W zależności od Twoich potrzeb. Nawet nie wiesz, jak można się wyluzować mając wszystko pod kontrolą :). Tą książkę powinien przeczytać każdy.

Wybierając książkę tego typu, powinieneś mieć świadomość co wybierasz. Merytoryka i wiedza zawsze wygra z chwilową motywacją.

Tymczasem ja zabieram się za „Maladie” Sapkowskiego :). Mam ochotę znów wejść w świat fantazji i trochę odpocząć…