Loading
Aktywność fizyczna.

Aktywność fizyczna.

Z pewnością żyjemy w czasach gdzie bycie „fit” jest na topie. W social mediach roi się od zdjęć z siłowni, zdjęć posiłków oraz zdjęć sylwetki. Tylko czy osoby myślące o sobie w kategorii „fit” na pewno mogą powiedzieć że są aktywne fizycznie?

Czy naprawdę wiemy co to naprawdę znaczy być aktywnym fizycznie ?

Może najpierw przyjrzyjmy się najprostszej definicji: Aktywność fizyczna to każda praca, ruch wykonany przez mięśnie szkieletowe organizmu, który charakteryzuje się ponad spoczynkowym wydatkiem energetycznym. Jest składową ogólnego wydatku energetycznego.

Po przeczytaniu definicji nasuwa mi się pytanie. Czy wszyscy którzy myślą że są osobami aktywnymi fizycznie rzeczywiście nimi są? Niekoniecznie.

Ze zrozumieniem tego ostatnio pomógł mi w jednym ze swoich video Jacek Bilczyński(pewnie znacie człowieka, występuje na YouTube pod swoim imieniem i nazwiskiem, często też można go zobaczyć na antenie „Pytanie na śniadanie” w TVP). Nagranie pochodzi z seminarium ekipy Warszawski Koks, wykład jest głównie o regeneracji, jednak moją uwagę przykuła kwestia aktywności fizycznej. W pewnym momencie można z ust autora usłyszeć że można robić 6 treningów siłowych w tygodniu i nie być osobą aktywną fizycznie, za razem można nie zrobić ani jednego treningu w tygodniu i być aktywny fizycznie. Zaskakujące?

Ale to prawda. Z tego też względu szanuję każdą aktywność fizyczną. Nigdy nie staram się namawiać nikogo żeby się pchał od razu na trening siłowy, przeciwnie moim zdaniem niektórzy za szybko wchodzą pod sztangę. Sam jestem osobą którą zbyt wcześnie zaczęła się obciążać ciężarem. Dlaczego?

Wchodziłem pod sztangę bez najmniejszej świadomości posiadania miednicy, bez świadomości istoty stabilizacji w treningu siłowym. Nie wiedziałem jak prawidłowo oddychać. Mimo to trenowałem ciężko. Co dzięki temu zyskałem? Kilka kontuzji mniejszych i większych, ale największą wartością którą otrzymałem dzięki takiemu podejściu to nauka. Teraz już wiem że nie ma nic na szybko, bez odpowiedniej wiedzy nie opłaca się zaczynać praktykować. Co chciałbym żeby wiedział każdy kto podejmie decyzję o rozpoczęciu treningu siłowego?

Myślę że dobrym rozwiązaniem jest zacząć zwiększać swoją aktywność poprzez np spacery, jednocześnie zgłębiać swoją wiedzę o aspekty treningowe jak i również w miarę potrzeby aspekty żywieniowe(żyjemy w czasach gdzie nawet nie trzeba się wybierać do księgarni w poszukiwaniu książek na ww tematy, spokojnie wystarczy YouTube, żeby naprowadzić na dobry trop kanał Jacka jest tym od którego polecam zacząć, piszę to tylko dlatego że jest też wiele śmietnikowych kanałów gdzie nie wysłałbym nikogo…). Dopiero z odpowiednią minimalną wiedzą zalecałbym wejście na siłownię.

Wracając do spacerów,

Warto jest je przemienić w nawyk. Może to bardzo pomóc w przyszłości podczas naszej podróży sylwetkowej. Jest to bardzo fajny sposób żeby zwiększyć wydatek energetyczny małym kosztem, tym samym jeść więcej. Ponadto poprzez zwiększony dopływ krwi i składników odżywczych do mięśni może przyśpieszyć się nasza regeneracja(w przeciwieństwie do biegania które dużo bardziej obciąża nasze mięśnie, dodatkową przewagą spacerów nad bieganiem może też być fakt że spacer nie wpływa na wydzielanie kortyzolu, który nie jest mile widziany, w szczególności podczas procesu spalania tkanki tłuszczowej).

Osobiście mogę się pochwalić tym że ja już mam spacer w nawyku :). I nie, nie jest to ani trochę nudne. W świecie ebooków, podcastów i YouTube można się całkowicie zatracić podczas spacerów.

No i jeszcze te widoki:

2 Comments

Dodaj komentarz

  • Blog o podejściu do życia i kształtowaniu sylwetki - oskarowytemperament.pl
    11 października 2017

    […] Aktywność fizyczna. […]

  • Mateusz
    11 sierpnia 2017

    Ozi masz całkowitą racje 🙂 zaraziłeś mnie spacerowaniem, oraz liczeniem swoich kroków. Dzieki tobie moja aktywność ze stopnia minimalnego zmieniła sie diametralnie na plus:). Zyskuje na tym ja jak i moje moje dzieci, żona. Od 2 tygodni spedzamy ze soba więcej czasu spacerujemy, wychodzimy na boisko wiecej ze sobą rozmawiamy. Niby nic wielkiego ale dzięki temu zbliżamy sie do siebie :). A wracajac do twojego postu jest swietnie napisany, czekam na więcej 🙂