Loading
Temperatura – wpływ na sylwetkę.
Trening, Życie, Żywienie

Temperatura – wpływ na sylwetkę.

Temperatura zmienną jest.

Czas nie bierze jeńców, cały czas gna. Przyszła jesień, jeszcze niedawno wygrzewałeś mordkę na słońcu, teraz dzień za dniem zmagasz się z wiatrem i deszczem. I choć dla mnie jesień jest raczej twórczym okresem i całkiem ją lubię, to nadchodzi ona, nie ubłagalnie. Zima. Nawet się nie obejrzysz, a przyjdzie. Ba, już się czai za rogiem. Ah, te poranki. Droga do pracy czy szkoły nie będzie już tak przyjemna. Zamiast cieszyć się przyjemnym spacerem, będziesz obmyślał plan, jak najszybciej dostać się do mieszkania o bardziej przyjemnej temperaturze. Wtedy, najlepiej wskoczyłbyś do wyrka, z kocykiem i ciepłym napojem.

HU HU HA, zima zła?

Jeżeli jesteś statystycznym Polakiem, jest prawdopodobieństwo, że na zimę przybierasz troszkę na wadze, aby na lato znowu trochę zrzucić. W takim trzymaniu się w swoich widełkach nie ma broń Boże nic złego. Jest to też widoczne pośród bywalców siłowni, „w zimę masa, na lato rzeźba” czy „na lato będzie rzeźba, wypoci się ten tłuszcz”. A gówno się tam wypoci. Jak myślisz? Gdy się pocisz, kroplami ściekającymi z Ciebie jest tłuszcz? Proszę… To woda, która wróci na swoje miejsce natychmiast po spożyciu przez Ciebie szklanki wody (serdeczne pozdrowienia dla użytkowników pasów neoprenowych :D). Czy tymi wywodami chcę wykazać, że jest coś skuteczniejszego w walce z tłuszczem niż gorąc, żar i pot? Na pewno wiem co może stworzyć do tego lepsze warunki. Zimno. Zimno? Ochujałeś? Nie, czuje się spoko, pozwól, że coś Ci zaprezentuje.

Temperatura rzutuje.

Co jest Ci potrzebne do podgrzania wody, oprócz naczynia? Tak, energia. W postaci ciepła. Idźmy dalej, gdy temperatura otoczenia spada, obniżając Twoją temperaturę ciała (to oczywiste), czego potrzebuje Twój organizm aby wyrównać tą temperaturę i ją utrzymać? Tak, energii. Jak dostarczasz energię swojemu organizmowi? Prawdopodobnie jedzeniem. Więc zaczyna robić się jasne, że organizm „spala” kilokalorie, gdy chce się ogrzać.

Podobny efekt można uzyskać pijąc zimną wodę, zanim organizm ją wykorzysta, musi pierw ją podgrzać do odpowiedniej temperatury. Czy potrzebuje do tego energii? Spala kalorie? No, tak. Czy są to jakieś spektakularne ilości? Niekoniecznie. Czy w takim kontekście, zima może być lepszym środowiskiem do spalania kcal? Wydaje mi się, że może. Wydaje mi się również, że ta wiedza jest jak najbardziej do wykorzystania. Chyba zgodzisz się, że często sukces jest zbiorem małych cegiełek :).

Sypialniana temperatura.

We wcześniejszych wpisach, mogłeś między innymi przeczytać, że 3h przed snem raczej nie powinno się uprawiać sportu, czy łapać za pracę fizyczną. No właśnie, ale w sumie to dlaczego nie? Ponieważ te czynności powodują podwyższenie temperatury ciała, co potrafi dość skutecznie zakłócić nasz sen. Za razem, można wywnioskować, że nie do końca super pomysłem byłaby gorąca kąpiel tuż przed snem.

Do czego zmierzam? Optymalna temperatura w pomieszczeniu to 18 – 21 stopni Celsjusza (wtedy też sen jest najgłębszy). Dlatego tak ważne jest wietrzenie sypialni. W zimę też to obowiązuje! To, że pozamykasz wszystkie okna i odpalisz grzejniki na full (bo przecież zima), niekoniecznie wpłynie korzystnie na Twój sen. Może lepiej pójść w nieco inną stronę? Założyć grubsze skarpety i jednak uchylić te okno. Oczywiście, zamiast robić to na czuja, lepiej byłoby użyć termometru i podchodzić do tego obniżania stopniowo.

Ej ale w tytule nie ma nic o śnie. Tak, wiem. Jednak jakość snu ma wpływ na naszą regenerację, ale też na humor. Myślisz, że kiedy chętniej wybierzesz się na spacer? Będąc obolały i zły na cały świat? Czy może wyspany, zregenerowany i w super nastroju?

 

Nie bądź taki.

Będą tacy, którzy na wiosnę będą narzekać, że strasznie utyli przez tą straszną zimę.

A kiedyś było inaczej… Wielogodzinne walki na śnieżki, starania w postawieniu największego bałwana na dzielni czy to wdrapywanie się z sankami na szczyt górki, po jakże efektownym zjeździe nie pozwalały zbytnio utyć.

Kiedyś było mniej otyłych dzieci. No właśnie kiedyś…

A tak naprawdę zależy to tylko od osoby, z jakim bagażem zakończy sezon zimowy :).

Przecież spacery w zimę są takie klimatyczne. A temperatura? Uczucie zimna? Kwestia dobrania odpowiedniego ubioru. Tyle :).

NEAT. Schudnij bez diety.
Trening, Życie, Żywienie

NEAT. Schudnij bez diety.

Poznaj NEAT.

Kolega na diecie, koleżanka na diecie, wszyscy wybierają głodówkę. Dieta to popularne słowo ostatnimi czasy. Namiętnie kombinując z naszym jadłospisem, kompletnie zapominamy, że w żadnym wypadku nie jest to jedyny sposób, aby osiągnąć ujemny bilans energetyczny. Jest przyjemniejsza (no, może nie dla wszystkich) droga. Chodzi mianowicie o NEAT (sexy skrót z angielskiego: non-exercise activity thermogenesis), czyli spontaniczna aktywność fizyczna w ciągu dnia. I nie chodzi tutaj o sport, który być może uprawiasz. Chodzi o czynności, które wykonujesz codziennie mierząc się z dniem :). Chodzenie, sprzątanie, stanie (zamiast siedzenia), zabawa ze zwierzątkiem (albo bratem), noszenie zakupów do domu. To tylko część rzeczy, które wykonujemy codziennie. Myślisz, że nie ma to żadnego wpływu na nasz bilans energetyczny? Oj, biedaku, ma! I to jaki. Osiągając względnie wysoki poziom NEAT, bez problemu w ciągu dnia spalimy więcej kalorii, niż podczas 2h treningu. Mogę więc zaryzykować stwierdzenie, że jeżeli chodzi o chudnięcie, NEAT może mieć większy wpływ na utratę tkanki tłuszczowej niż sam trening siłowy. Tym wpisem nie chcę namawiać nikogo na wybór pomiędzy dietą a podkręcaniem poziomu NEAT (tak naprawdę można je łączyć), chcę tylko żebyś wiedział, że masz wybór.

Logika.

Jak wiesz, każdy człowiek jest inny. Ilość spalonych kalorii dzięki NEAT, u różnych ludzi waha się między 15% a 50%! Czyli np osoby pracujące ciężko fizycznie, spalają połowę kalorii właśnie dzięki takiej aktywności. Więc fakt, że zazwyczaj trzymają linię, nierzadko jedząc za trzech przestaje dziwić :). Prawda?

Myślisz sobie: schudnij. Co robisz? Może dorzucasz jeszcze więcej jednostek treningowych? Musisz wiedzieć, że ludzie, gdy dodają treningów, mają tendencje to nieświadomego obniżania NEAT. Jeżeli zdarzyło Ci się uprawiać więcej sportu, a mimo nie chudnąć, może właśnie to zaszło u Ciebie. Eureka.

Może jednak wolisz obniżyć ilość dostarczanych kilokalorii. Pamiętaj, że z każdym, nawet najmniejszym ograniczeniem jedzenia, razem z kilokaloriami ubywają witaminy i minerały.

Podkręć.

Przecież zamiast wsiadać do auta, możesz założyć wygodne buty, włożyć do uszu słuchawki, odpalając ulubioną płytę bądź ciekawy podcast i po prostu pójść. Zamiast czekać na windę pogwizdując, szybciej skoczysz te kilka pięter w górę, to Cie przecież nie zabije, a schody nie gryzą. Czy nie byłoby przyjemniej wsiąść na rower lub założyć rolki i za pomocą własnych mięśni, dotrzeć do określonego celu, niż wyczekiwać na przystanku spóźniającego się kolejną minutę autobusu? Lubisz pooglądać TV? Dodali nowy, wyczekiwany odcinek serialu? A czy próbowałeś kiedyś porozciągać się podczas seansu?

Jak widzisz, spontaniczną aktywność można podkręcać na wiele sposobów. Można też klasycznie, spacerami (mój wybór). Polecam je każdemu, np we wpisie poniżej.

Aktywność fizyczna.

Zaletą spacerów, jest też to, że osiągnięty dzięki nim NEAT można „zmierzyć”. Po to aby wiedzieć ile w danym dniu się wykonało, i mieć możliwość swobodnego progresowania. Wystarczy smartfon, jako narzędzie. Nie muszę chyba dużo pisać o aplikacjach, które liczą ilość kroków, wiesz że istnieją :). Więc, gdy potrzebujesz większej precyzji w określaniu poziomu swojego NEAT, spacery mogą być właśnie rozwiązaniem dla Ciebie.  Wynik od ośmiu do dziesięciu tysięcy kroków dziennie to już spoko liczby (jest to nawet zalecane przez lekarzy, dla ogólnego zdrowia). Osobiście robię około szesnastu tysięcy dziennie, może dlatego przy 4000+ kilokalorii dziennie, udaje mi się utrzymać w miarę przyzwoity poziom tkanki tłuszczowej :).

Jak zawsze wybór jest po Twojej stronie, jeśli zainstalujesz aplikację do liczenia kroków (bądź już korzystasz), daj znać w komentarzu jak Twoje wyniki :).  Pozdro!

Siłownia to nie dyscyplina.
Fun, Trening

Siłownia to nie dyscyplina.

Weźmy na przykład bieganie, na pewno można powiedzieć, że jest to aktywność fizyczna. Gdy jednak popatrzeć szerzej to okaże się, że z jednej aktywności możemy wyciągnąć co najmniej kilka dyscyplin. Nie będzie to zaskoczeniem, jeżeli powiem Ci, że jedną osobę mogą jarać biegi długodystansowe, takie jak maraton, druga zaś będzie się spełniać w sprintach. Podobnie jest z siłownią, to jaką dyscyplinę sobie wybierzesz, zależy od Ciebie.

 

Zdjęcie, które dodałem we wpisie nie ma być zwykłym clickbaitem ;). Jednak chciałbym zaznaczyć, że dalej będzie trochę o dźwiganiu, które w żadnym wypadku nie jest zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Na świecie jest mnóstwo zawodniczek. Gdy wrzucają do sieci video z treningów, widać w ich oczach ten błysk. One wybrały dobrze, kochają to co robią :).

Siłownia? Masz wybór.

Domyślam się, że perspektywa robienia w kółko tego samego treningu przez wiele miesięcy może słabo zachęcać do całego przedsięwzięcia. Naturalne jest też, że coś co z początku nas jara, po czasie zaczyna nas nudzić. Tym bardziej, kiedy potrzeba sporego nakładu czasu, aby osiągnąć jakieś efekty. Kiepskim pomysłem jest trwanie w fałszywym hobby (bo to modne, bo inni to robią), to po prostu w końcu jebnie. Czy w takim razie w ogóle warto zaczynać przygodę z siłownią? Czy można zrobić coś gdy trening zacznie nas nudzić? Na pewno będzie łatwiej, gdy będziesz miał wiedzę na temat pełnego wachlarzu dyscyplin i aktywności, których łączy, lub może łączyć siłownia.

Dopóki widzisz efekty swojej pracy, dopóty się rozwijasz, a kiedy zakochasz się w progresie, trochę mniej ważny stanie się sztywny wybór dyscypliny. Dlatego też nie zamierzam tym wpisem promować którejś z nich. Chcę, żebyś wiedział, że przygoda z siłownią może być lepszą zabawą, niż może się wydawać.

Koszyk dyscyplin.

Kulturystyka. Myślę, że na większości siłowni jest to najpopularniejsze podejście do treningu siłowego. Nic dziwnego, każdy chce dobrze wyglądać. Niestety, duże mięśnie i estetyczna sylwetka nie zawsze niosą za sobą sprawność fizyczną, kondycję, czy nawet siłę. Gdy, ewentualnie podejmiesz decyzję o zmaganiach, czekają Cię zawody, gdzie sędziowie oceniają Twoją sylwetkę według własnego widzi mi się. Tobie zostaje się z tym pogodzić.

Jeżeli chodzi o dyscypliny, gdzie priorytetem jest sylwetka, było by na tyle. Rozumiem, że nie każdego musi interesować sport, gdzie Twoje główne starcie przypomina wybory miss. Czy wtedy znajdzie się coś, dla osoby, która kocha rywalizacje w której o wygranej decyduje osiągnięty wynik? Jest tego sporo:

Podnoszenie ciężarów. Dyscyplina olimpijska, składająca się z dwóch bojów, rwania i podrzutu. Mimo tego, że światowi zawodnicy używają chorych ciężarów, w tym sporcie piekielnie ważna jest technika, których nauka może trochę potrwać. Tutaj nie zaleca się zaczynać bez trenera. Nie myśl jednak, że trenując dwubój, musisz jechać na olimpiadę. Trening jest fajną zabawą, używa się wielu ćwiczeń akcesoryjnych, nie można go nazwać nudnym :).

Trójbój siłowy. Tak jak w nazwie, trzy boje (przysiad ze sztangą, wyciskanie leżąc, martwy ciąg). Dążysz do osiągnięcia jak najwyższego wyniku (suma trzech wyników). Warto pierw nauczyć się poprawnej techniki, zanim wejdziemy na ciężary. Tak samo jak w dwuboju nie ograniczamy się tylko do głównych ćwiczeń, korzystamy z ćwiczeń akcesoryjnych.

Strongman. Widziałeś pewnie w telewizji na czym polega ta dyscyplina. I tak, jeżeli Cię to jara, i znajdziesz jakąś siłownię która posiada odpowiedni sprzęt to dlaczego nie? Mariusz pokazał, że można. I to w jakim stylu 🙂

Armwrestling. Siłowanie na rękę, niby niszowa dyscyplina sportowa. Jednak w skład Światowej Federacji Armwrestlingu wchodzą 42 państwa. Może nie wiesz, ale istnieją ćwiczenia pod tą dyscyplinę, które wykonuje się właśnie na siłowni.

Siłownia to nie tylko mięśnie.

Treningi pod dyscypliny siłowe naprawdę są ciekawe, wiele ćwiczeń akcesoryjnych czyni zabawę jeszcze lepszą. Nie jest też powiedziane, że trenując bardziej pod siłę nie będzie z tego sylwetkowych profitów. W końcu podnosisz coraz więcej, dobrze jesz, w efekcie mięśnie rosną.

Pamiętaj, że wcale nie musisz trenować pod mistrzostwa w danej dziedzinie, jeśli nie chcesz. Niektórzy lubią biegać, inni jeździć rowerem. Może Ty polubisz dźwiganie. Czemu to nie może być Twoja aktywność fizyczna? 🙂

100% albo nic?
Trening, Życie

100% albo nic?

Czy warto opierać się na motywacji? Może są inne, lepsze podejścia? A co jeśli Ci powiem że do osiągnięcia określonych celów wystarczy nauczyć się być konsekwentnym?

Jeżeli mówimy o motywacji, widzimy ją zazwyczaj w postaci filmów motywacyjnych, tekstów motywacyjnych( od tapet na telefon, przez kubki, opaski na rękę, kończąc na wlepach). Ok, przyjrzyjmy się co mówią takie filmy, z reguły jest to „daj z siebie 100%”. Gdy jednak rozumiesz to dosłownie, nie jest to dobre podejście w większości aspektów życia.
Nie widzisz sensu ?
A gdy przypomnę Ci kiedy ostatnio dawałeś z siebie prawdziwe 100% podczas uprawiania swojego ulubionego sportu, albo gdy musiałeś zostać dłużej w pracy i skończyłeś co miałeś zrobić, lecz pod koniec niemal padałeś na twarz. Jak czułeś się następnego dnia? Czy mógłbyś powtórzyć te czynności nazajutrz, chociaż na 70%? Bez negatywnego wpływu na psychikę? Nie sądzę. Dlatego w moim odczuciu, lepiej jest dawać z siebie 90% ale przez 100% czasu, niż 100% do wypalenia albo w przypadku sportu-kontuzji.

Bodziec-dopamina

Wracając na moment do filmów motywacyjnych, mogą one mieć swoje miejsce. Nie można im odmówić podbijania dopaminy, czujesz to sam gdy się nakręcasz podczas ich oglądania :). Dlatego jako dodatkowy bodziec mogą pomóc na chwilę przed Twoim występem(czy to sportowym, czy jakimkolwiek innym).

Więcej plusów nie widzę, może miałbym inne zdanie gdybym spotkał kiedyś film motywacyjny który daje jakieś wskazówki oraz wiedzę jak osiągnąć dany cel, zamiast znanych dobrze tekstów w stylu „NO DAYS OFF”(serio? to kiedy mam odpoczywać?).

Ratunek-konsekwencja

Konsekwencja, czyli wytrwałość w dążeniu do czegoś. Chyba nie ma lepszej inwestycji niż zrobienie nawyku z konsekwencji. Opłaca się być zdyscyplinowanym, wtedy gdy masz w głowie cel i wiesz że długoterminowo Ci się to opłaci nie będziesz zwracał uwagi na to że akurat teraz Ci się nie chce(chociaż z reguły lubisz to co robisz).

Chyba prostym staje się fakt, że pomoże w tym pasja, taka prawdziwa(bywają też fałszywe, gdy robisz coś co jest akurat modne by się przypodobać i okłamujesz siebie że Ci się to podoba). Naprawdę warto w życiu jest się nie nudzić, nie wegetować. Mieć pasje która daje przyjemność. Móc robić w życiu to, co się kocha.

A cel? Teraz wiem że nie przyjdzie od tak. To długa droga, cały proces, który pochłonie ogrom czasu. I nie ważne o czym kto akurat myśli. Czy są to sporty siłowe, gra na instrumencie czy rzeźbienie w drewnie. Dyscyplina i konsekwencja to najlepsze inwestycje do osiągnięcia celu. Nie ma dróg na skróty.

________________________________________________________________________________

Nie znam przepisu na zdyscyplinowanie. W pewnym momencie zacząłem to wprowadzać w różnych aspektach. Stawiałem sobie małe wyzwania, trenowałem to. Z czasem wchodzi w nawyk. Po jakimś czasie, naprawdę zaczynasz czuć większą kontrolę nad samym sobą. Naprawdę, naprawdę warto. Chociaż i tak należy zacząć refleksją. Usiąść na spokojnie i odpowiedzieć sobie na pytanie: „ale co Ty tak naprawdę chcesz od tego życia?”.

 

Prawidłowa postawa.
Trening, Życie

Prawidłowa postawa.

Zastanawiałeś się kiedyś nad ustawieniem kręgosłupa? Czy chociaż raz skupiłeś się na swojej miednicy?

Wszyscy dookoła powtarzają że siedzący tryb życia jest straszny, ale czy wiesz w ogóle dlaczego? Tym wpisem chcę przekazać ogólną wiedzę o prawidłowej postawie, tak żeby ludzie którzy ani trochę się na tym nie znają posiedli wiedzę na temat sposobów uniknięcia przyszłych kontuzji i boleści.

Przyjrzyjmy się tym dwóm postawom. Jeżeli nigdy nie zastanawiałeś się nigdy nad prawidłową postawą to prawdopodobnie nie wiesz która jest lepszą pozycją, albo nawet nie widzisz różnicy między nimi.

Może inaczej:

Tak lepiej? Myślę że czytelniej dla każdego :). U większości osób takie wady widać na pierwszy rzut oka(szczególnie u dziewczyn na instagramie :D). Zamiast napiętych pośladków, wypięta pupa- jak widać na powyższych ilustracjach niekoniecznie będzie to prowadzić do korzystnych rzeczy. Przy takim ustawieniu kręgosłupa kręgi mogą uciskać struktury(zdjęcie po lewej). Barki wysunięte do przodu(o barkach więcej zamierzam pisać w przyszłości), zadarta głowa, to wszystko wpływa dla nas niekorzystnie. Osobiście zanim zacząłem zgłębiać wiedzę na ten temat byłem tragicznym przykładem kiepskiej postawy. Czy stosując się do ogólnie przyjętych zaleceń odczułem różnicę? Zdecydowanie tak, w przeszłości cierpiałem na bóle pleców oraz barków, teraz zapomniałem jak to jest.

W procesie przywrócenia prawidłowej postawy oraz prawidłowych wzorców ruchu po pierwsze powinniśmy skupić się na kręgosłupie.

Nauczyć się go ustawiać w pozycji naturalnej i wykorzystywać odpowiednie mięśnie do stabilizacji takich ustawień. Efektem nie stosowania się do tych zaleceń może być zmniejszenie ogólnej stabilności, siły, mocy oraz zwiększona podatność na kontuzje.

________________________________________________________________________________

Czy dużą część dnia spędzasz siedząc? Ja się oduczyłem kiedy przeczytałem gdzieś stwierdzenie „siedzenie to śmierć”.

Długotrwałe siedzenie powoduje sztywność mięśni.

Mam pełną świadomość tego że siedzenia nie da się uniknąć. Ale da się zredukować szkody które wywołuje, To całkiem proste, wystarczy jeszcze stojąc ustawić kręgosłup w pozycji naturalnej i siedzieć utrzymując tą krzywiznę. Super sprawą jest również wstawanie co jakiś czas i ponowne ustawienie(gdy zbyt długo jesteś w pozycji siedzącej trudno jest utrzymać pozycję, mimowolnie zacznie się zaburzać). Tak ustawiony kręgosłup(zarówno w pozycji stojącej jak i siedzącej) nie dopuści do rotacji naszej miednicy, dzięki temu będziemy bezpieczni.

________________________________________________________________________________

Chcesz zostać dobrym atletą/sportowcem?

Zanim zaczniemy uprawiać jakiś sport najpierw powinniśmy nauczyć się prawidłowo stać, chodzić. Jeżeli osoba ma nieprawidłową postawę statycznie nie ma szans prawidłowo wykonać przysiadu, biegać czy jeździć na rowerze. Nie ważne czy stawiasz na siłownię, koszykówkę czy piłkę nożną. Jeżeli chcesz uniknąć naciągnięć struktur kręgosłupa(które potrafią dawać o sobie intensywnie znać przy pomocy bólu) oraz poważniejszych kontuzji najpierw naucz się prawidłowych postaw. To podstawa…

________________________________________________________________________________

Ten wpis jest tylko ogólnym zarysem, bardziej zachętą dla ludzi żeby pogłębiali wiedzę na temat postaw, ustawienia miednicy itd. Na koniec podam źródła z których korzystałem. Ale nie tak klasycznie. Dodam zdjęcia książek. Trzy książki dla różnych ludzi, ten sam autor. Fajne podejście.Polecam ENJOY :).

________________________________________________________________________________

 

 

Aktywność fizyczna.
Trening, Życie

Aktywność fizyczna.

Z pewnością żyjemy w czasach gdzie bycie „fit” jest na topie. W social mediach roi się od zdjęć z siłowni, zdjęć posiłków oraz zdjęć sylwetki. Tylko czy osoby myślące o sobie w kategorii „fit” na pewno mogą powiedzieć że są aktywne fizycznie?

Czy naprawdę wiemy co to naprawdę znaczy być aktywnym fizycznie ?

Może najpierw przyjrzyjmy się najprostszej definicji: Aktywność fizyczna to każda praca, ruch wykonany przez mięśnie szkieletowe organizmu, który charakteryzuje się ponad spoczynkowym wydatkiem energetycznym. Jest składową ogólnego wydatku energetycznego.

Po przeczytaniu definicji nasuwa mi się pytanie. Czy wszyscy którzy myślą że są osobami aktywnymi fizycznie rzeczywiście nimi są? Niekoniecznie.

Ze zrozumieniem tego ostatnio pomógł mi w jednym ze swoich video Jacek Bilczyński(pewnie znacie człowieka, występuje na YouTube pod swoim imieniem i nazwiskiem, często też można go zobaczyć na antenie „Pytanie na śniadanie” w TVP). Nagranie pochodzi z seminarium ekipy Warszawski Koks, wykład jest głównie o regeneracji, jednak moją uwagę przykuła kwestia aktywności fizycznej. W pewnym momencie można z ust autora usłyszeć że można robić 6 treningów siłowych w tygodniu i nie być osobą aktywną fizycznie, za razem można nie zrobić ani jednego treningu w tygodniu i być aktywny fizycznie. Zaskakujące?

Ale to prawda. Z tego też względu szanuję każdą aktywność fizyczną. Nigdy nie staram się namawiać nikogo żeby się pchał od razu na trening siłowy, przeciwnie moim zdaniem niektórzy za szybko wchodzą pod sztangę. Sam jestem osobą którą zbyt wcześnie zaczęła się obciążać ciężarem. Dlaczego?

Wchodziłem pod sztangę bez najmniejszej świadomości posiadania miednicy, bez świadomości istoty stabilizacji w treningu siłowym. Nie wiedziałem jak prawidłowo oddychać. Mimo to trenowałem ciężko. Co dzięki temu zyskałem? Kilka kontuzji mniejszych i większych, ale największą wartością którą otrzymałem dzięki takiemu podejściu to nauka. Teraz już wiem że nie ma nic na szybko, bez odpowiedniej wiedzy nie opłaca się zaczynać praktykować. Co chciałbym żeby wiedział każdy kto podejmie decyzję o rozpoczęciu treningu siłowego?

Myślę że dobrym rozwiązaniem jest zacząć zwiększać swoją aktywność poprzez np spacery, jednocześnie zgłębiać swoją wiedzę o aspekty treningowe jak i również w miarę potrzeby aspekty żywieniowe(żyjemy w czasach gdzie nawet nie trzeba się wybierać do księgarni w poszukiwaniu książek na ww tematy, spokojnie wystarczy YouTube, żeby naprowadzić na dobry trop kanał Jacka jest tym od którego polecam zacząć, piszę to tylko dlatego że jest też wiele śmietnikowych kanałów gdzie nie wysłałbym nikogo…). Dopiero z odpowiednią minimalną wiedzą zalecałbym wejście na siłownię.

Wracając do spacerów,

Warto jest je przemienić w nawyk. Może to bardzo pomóc w przyszłości podczas naszej podróży sylwetkowej. Jest to bardzo fajny sposób żeby zwiększyć wydatek energetyczny małym kosztem, tym samym jeść więcej. Ponadto poprzez zwiększony dopływ krwi i składników odżywczych do mięśni może przyśpieszyć się nasza regeneracja(w przeciwieństwie do biegania które dużo bardziej obciąża nasze mięśnie, dodatkową przewagą spacerów nad bieganiem może też być fakt że spacer nie wpływa na wydzielanie kortyzolu, który nie jest mile widziany, w szczególności podczas procesu spalania tkanki tłuszczowej).

Osobiście mogę się pochwalić tym że ja już mam spacer w nawyku :). I nie, nie jest to ani trochę nudne. W świecie ebooków, podcastów i YouTube można się całkowicie zatracić podczas spacerów.

No i jeszcze te widoki:

To już przeszłość
Trening, Życie

To już przeszłość

Kiedy w wieku 25 lat pierwszy raz zdałem sobie sprawę że do tej pory skutecznie marnowałem swoje życie, pomyślałem że to koniec, już nie dam rady w życiu nic osiągnąć. Z ukończonym wyłącznie gimnazjum, z doświadczeniem życiowym z poziomu ławki spod bloku, klubów, imprez i toksycznych związków.

 

Ta myśl mnie przerażała, lecz mój temperament za cholerę nie pozwalał mi się poddać. Mówił mi: zrób cokolwiek, znajdź coś, nie może być za późno. Padło na siłownię. I choć na początku była to dziwna relacja oparta o wygórowane ego i zabijanie złych myśli, z czasem wszystko ewoluowało.

 

W sieci wyszukałem grono ludzi z podejściem naukowym do kulturystyki. Zacząłem czytać, uczyć się. Poznałem jak smakuje progres, wertując różne książki i śledząc social media różnych osób zrozumiałem co może dać człowiekowi dyscyplina. Tak, zdecydowanie pokochałem dyscyplinę, pokochałem też progres(nie tylko ten na siłowni).

I tak, teraz myślę że człowiek z kiepskim wejściem w dorosłe życie może się ocknąć i pod wpływem pracy osiągnąć szczęście :). Czym dla mnie jest szczęście? Chciałbym żeby mój przyszły zawód badź praca obracały się w klimacie sportu, siłowni oraz pomocy ludziom. Co robię by to osiągnąć? Uczę się, czytam, dość ciężko trenuje i choć trochę wstyd się przyznać od tego roku rozpoczynam naukę w liceum…

I choć jestem bliżej trzydziestki niż dwudziestki to mało mnie to obchodzi bo gdy przyjdzie mi walczyć nawet do czterdziestki by to osiągnąć to uważam że warto.

 

Po co blog? Chcę żeby droga którą przeszedłem w przyszłości była łatwo dostępna, również przyda się jako mój początek w social mediach. Ponadto jeżeli w przyszłości choć jedna osoba dzięki moim przemyśleniom wyjdzie na prostą będę bardzo szczęśliwy.

 

O czym mam zamiar pisać? Na pewno nie tylko o kształtowaniu sylwetki bo to nie jest najważniejsze. Ciężko określić w którą stronę to pójdzie ponieważ wciąż się uczę, chcę żeby ten blog dorastał razem ze mną. Będę starał się obracać w klimatach takich jak: dyscyplina, zmartwienia ale też aktywność fizyczna oraz odżywianie.

 

Jeżeli Cię zainteresowałem to zapraszam ponownie!. Jeżeli masz jakieś uwagi pamiętaj o możliwości komentowania. Rozmawiajmy ;).