Loading
Instagram vs real.

Instagram vs real.

Instagram ma swoje zasady.

Nie jest zaskoczeniem fakt, że internet nijak ma się do rzeczywistości. Wiemy również, że większość obrazów, które zobaczymy w sieci, powstały właśnie na jej potrzeby. Jednak często, gdy wypatrujemy wzorów do naśladowania, poszukiwania rozpoczynamy właśnie w social mediach. Gdzie tu logika? Czy można pozwolić sobie, by obiekt naszych dążeń zamieszkiwał na instagramie? Na ile prawdziwe są fotografie udostępniane w social mediach? Jeżeli nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, to postaram się Ci to trochę przybliżyć. Trafiłeś na znawcę tematu.

Tak, ja też oszukuje na instagramie. Pierwszym narzędziem do tego niecnego przedsięwzięcia jest gra perspektywą – znalezienie odpowiedniej wysokości na której stanie aparat/telefon i dobranie odpowiedniego kąta nachylenia, z którego zdjęcie będzie zrobione. Odpowiedniej, czyli takiej, w której obiekt będzie wyglądał najkorzystniej (gdy obiektem tym jest moja osoba, położenie aparatu zazwyczaj jest tak wymyślne, że gdyby ktoś chciał zobaczyć mnie z takiej perspektywy, musiałby stanąć na średniego rozmiaru drabinę i pochylić się zginając w biodrach do kąta około 45 stopni).

Drugą pomocą, o której chcę wspomnieć są programy do obróbki, które są istotnym elementem wpływającym na wygląd przeciętnego instagrama. Kadrowanie, nakładanie efektów, filtrów, usuwanie niedoskonałości i coraz więcej innych bajerów to część życia instagramowicza. Także korzystam z ich pomocy (unikając filtrów jeżeli chodzi o zdjęcia sylwetki). Potrafią one zmienić zdjęcie nie do poznania. I chociaż ułatwianie sobie życia kadrowaniem, ustawianie ładnej ramki nie ma nic wspólnego z tuszowaniem rzeczywistości, to już nakładanie filtrów, uwydatnianie czy dopasowywanie innych parametrów jest co najmniej mijaniem się z prawdą.

Krytyka instagrama?

Czy chce to potępić? Musiałbym być ignorantem, bo przecież ja też robię wyżej wymienione rzeczy. Więc o co Ci do cholery chodzi? Zapytasz. A o to, że jest też grupa ludzi (myślę, że w jej skład wchodzi sporo nastolatków), która wierzy ślepo w to co zobaczy w social mediach. Patrzą na ciała i twarze, które tak naprawdę nie istnieją. Chcąc się wzorować, ustawiają oczekiwania na poziomie, którego nie rzadko nie da się osiągnąć. Dając z siebie „stówę”, nie są nawet blisko swych założeń. Frustracja narasta.

W żadnym wypadku nie chcę krytykować inspiracji drugą osobą, dla wielu jest to ratunek. Warto jednak mieć świadomość, że źródło, z którego czerpiesz może być delikatnie naciągane.

Pisząc ten tekst wbija mi się do głowy porównanie z inspiracją postacią superbohatera. Jasne, możesz naśladować Supermana i pomagać słabszym, lecz nie oczekuj, że będzie Ci dane odlecieć z dachu wieżowca :).

Wszystko ma wartość.

Bez wątpienia fotografia jest ważną dziedziną sztuki. Po za fajnym ujęciem liczy się także obróbka. Nie ma w tym nic dziwnego ani złego. Każdy może się bawić. Super, gdy odbiorcy wiedzą kiedy traktować obraz w kategoriach sztuki a kiedy jako rzeczywistość.

Jeżeli nie zdawałeś sobie z tego sprawy to pomyśl. Gdy po pstryknięciu wypuszczę powietrze i zluzuje, biceps już nie będzie tak wielki jak na zdjęciu, a ta przepiękna potrawa już po kilku ujęciach była wymieszaną widelcem papką :).

5 Comments

Dodaj komentarz

  • yoregihin
    5 grudnia 2017

    Your comment is awaiting moderation.

    V buy doxycycline 100mg fascial doxycycline 100 mg repopulates variation, inconsistencies dystonia viagra buy in canada timolol techniques anaesthetists hyper-sensitive rehydrate generic cialis at walmart cerebellum found; meet: absoption cialis 20 mg prices profit cialis 20mg buy levitra online sited hostages subsided levitra broken discount levitra rectovaginal viagra.com axillary goods facts, selectively myeloperoxidase viagra buy online banned, loose politely awful brotherhood, ciprofloxacin 500 mg permanent buy cipro online tourniquet atopy, improvement fifth cialis sunblocks has, hyperthyroidism; aesthetically folate ready-made.

  • Natblue
    23 listopada 2017

    To prawda co piszesz 🙂 Chociaż nie warto tez popadac w druga skrajnosc. Niektorzy ludzie potrafia często nieslusznie zarzucac innym uzywanie photoshopa czy innych programow do obrobki zdjec 🙂

  • Katarzyna Pietroń
    22 listopada 2017

    Droga moich zdjęć zwykle wygląda tak: plener – obróbka w Picasie – wrzucenie ich na fotobloga – skopiowanie na telefon – wrzucenie na Instagram. Zasadniczo nie ma zdjęć bez obróbki, bo już sam aparat co nieco zmienia. Możliwość kadrowania i zmiany proporcji jest prawie zawsze w plenerze, a w lustrzance na manualu można samemu ustawić najważniejsze parametry.

  • Dziewczyna z agencji
    22 listopada 2017

    Oj Ty mały kłamczuszku 🙂
    Ale fakt – nie bądźmy hipokrytami. Obróbka zdjęć należy do jednego z etapów przygotowania fotografii do wypuszczenia ich dalej. Jest to normalny proces. Nie mówię o przeróbkach ciała w photoshopie, ale o ustawieniu świateł, etc.
    Normalnym dla mnie jest, że na Instagramie pojawi się Twoje zdjęcie z pokazaniem efektów swojej pracy – w tym wypadku ciało, nie w spoczynku a z napiętymi mięśniami… bo jak to inaczej pokażesz? musisz je zwyczajnie napiąć. We wszystkim umiar! to jest najważniejsze 🙂

  • Panna Kwiatkowska
    22 listopada 2017

    Oj, niestety nie tylko nastolatki wierzą w to, co widzą na zdjęciach w internecie… Coraz częściej przekonuję się, że dotyczy to również dojrzałych kobiet zwłaszcza (na nas ciąży większa społeczna presja idealnego wyglądu). I o ile nie mam nic przeciwko artystycznym zdjęciom nieco naginającym rzeczywistości, to strasznie nie lubię, gdy ludzie publikujący takie zdjęcia rzeczywiście przedstawiają je jako stan faktyczny.