Loading
Perfect.

Perfect.

Od dziecka wymaga się od nas. Przeróżnych rzeczy. Lepszych ocen, lepszych zachowań, lepszych wyników sportowych. Wymagają rodzice, nauczyciele, potem szefowie a nawet partnerzy. Gdy jesteś ambitny, szukasz optymalnych rozwiązań, żeby tylko zaspokoić żądania swojego otoczenia. Czasem wychodzi, niekiedy bywają gorsze dni, gdy nie idzie nic. Ustawiasz poprzeczkę wysoko, osiąganie wyznaczonych celów zaczynasz stawiać wyżej niż ludzi, nawet tego nie widząc. Walcząc o swoje marzenia odstawiasz przyjaciół, nie dogadujesz się z ludźmi. Kiepsko sypiasz, zaniedbujesz się, przestajesz się prawidłowo odżywiać. I te ciągłe napięcie, i ten lęk przed tym jak Cię ocenią. Jesteś blisko depresji, możliwe że już ją masz. Tak, taka historia może spotkać i Ciebie, całkiem łatwo jest zostać perfekcjonistą, ciężej jednak jest przestać nim być.

 

Dwa najprostsze do zobrazowania typy perfekcjonistów.

Można wyróżnić dwa rodzaje perfekcjonistów: zdrowych oraz neurotycznych(niezdrowych). Z reguły zdrowy perfekcjonista różni się od neurotycznego tym, że gdy coś idzie nie tak potrafi on podejść do tematu elastycznie, i zrobić to co może jak najlepiej, z kolei niezdrowy w przypadku błędu nie może przestać o tym myśleć, nie daje sobie spokoju, wręcz siedzi w nim myśl żeby się ukarać.

Są też aspekty, które łączą oba typy perfekcjonistów. Jest to zazwyczaj pracoholizm- zdrowi są zaangażowani w pracę bo po prostu lubią to co robią, sprawia im to przyjemność, praca ich pochłania. Z drugiej strony mamy neurotycznych, którzy harują, bo maja w głowie że mimo wszystko, za każdą cenę muszą osiągnąć określony cel, inaczej, w razie porażki ciężko im będzie ją przełknąć- jak można się domyślić, częściej wypalają się zawodowo.

Druga rzecz, która ich łączy to relacje społeczne (a raczej ich odcinanie). Spowodowane jest to brakiem czasu z powodu angażowania się w wyznaczone cele. Zdrowi izolują się, ponieważ zwyczajnie wolą realizować swoje cele, neurotyczni dodatkowo wykazują wrogość, są agresywni, wchodzą w starcie z ludźmi, traktując ich jako rywali.

A Ty?

Całkiem możliwe że czytając to, zaczynasz zauważać, że może czasem przejawiasz niektóre cechy, które mogą prowadzić do perfekcjonizmu, a może widzisz to u swoich znajomych? Może jesteś zbytnio pedantyczny, wkurza Cię jeden okruszek na podłodze, a przecież dopiero co zamiatałeś. Może miałeś godzinę temu wyjść z pracy, dzwonią do Ciebie z domu, lecz jesteś tak pochłonięty, że nie czujesz upływu czasu. I choć zdrowy perfekcjonizm nie jest niczym złym, to wiąże się ze stresem. Perfekcjonistę widzimy jako człowieka sukcesu, który coś osiągnął, jego kariera się rozpędza. Ale czy aby na pewno wiemy co czuje on w środku? Jakie tam musi być napięcie?:)

Kazanie

Dążenie do bycia PERFECT w każdej sytuacji nie wydaje się być dobrym pomysłem. Czasem warto jest na chwilę odpuścić, usiąść, wyluzować. Zrobić jeden krok w tył, nabrać powietrza i znów ruszyć z kopyta, stawiając kolejne kroki do przodu.

Masz kiepski dzień i masz poczucie, że jak pójdziesz na trening to będziesz się strasznie męczyć, w wyniku czego stres wejdzie ma wyższy poziom? Olej to, usiądź. Włącz film, chwyć książkę, odpocznij! Czym jest jeden dzień przy całym życiu ?

Czujesz się okropnie i wiesz, że na wykładzie bądź lekcji za żadne skarby nie będziesz mógł się skupić. Za to Twoja psychika może dostać kopa? OLEJ! Zostań w łóżku. Najwyżej będziesz miał tylko 354 dni w roku na swoje cele :).

 

Nieważne na co by nie patrzeć, trening, nauka czy praca. Pomyśl, gdy masz jasno określony cel, jesteś zregenerowany i gotowy do działania to ten  jeden dzień nierzadko można odrobić w jedno popołudnie. Przełóż trening, nadrób lekcję czy wykład w domu.

Twoje życie

Wybór należy do Ciebie, osobiście jeszcze niedawno sam przejawiałem cechy perfekcjonisty. Ja już wiem, że w moim przypadku lepsze jest czasem wrzucić na luz, zrelaksować się. Przełożyć coś na później, to przecież nie koniec świata :). Fajnie jest być świadomy swoich wad, najpierw trzeba jednak je zrozumieć. Ten wpis jeszcze rok temu bardzo by mi pomógł, więc go napisałem. Może Ci się przyda, Ja tam lubię, gdy moja psychika jest OK :D.

A cele? I tak je osiągnę, może chwilę później, może rok później, ale zdrowy i szczęśliwy :). POZDRO!

7 Comments

Dodaj komentarz

  • mniej(niż)więcejpoważnie
    30 sierpnia 2017

    świetny post <3 akurat w punkt

  • alchemiaurody
    29 sierpnia 2017

    Bardzo zdrowe podejście do życia. Ja akurat lubię moja pracę, ale biorę na luz i na dobre mi to wychodzi 😊

  • Agnesssja
    29 sierpnia 2017

    Także mam zapędy do bycia perfekcjonistką, czasami wrzucam na luz 🙂
    agnesssja.blogspot.com

  • Justyna Żuk
    28 sierpnia 2017

    Ja jestem perfekcjonistką, ale czasem sobie odpuszczam. Mam jednak taką zasadę, że codziennie robię coś pożytecznego, jedną taką rzecz, dzięki której jestem mądrzejsza, bliżej jakiegoś celu. To nie zawsze siedzenie nad książką albo ćwiczenia. Czasem po prostu pomagam w domu, porządkuję rzeczy. Ważne żeby dobrze się czuć. 🙂
    https://pokazswepiekno.blogspot.com

  • Pokularna
    27 sierpnia 2017

    Mam zapędy do bycia perfekcjonistką, ale staram się z tym walczyć. Idzie coraz lepiej. Pomaga otoczenie, ludzie, którzy inspirują i pomagają 🙂

  • Mateusz
    26 sierpnia 2017

    No Oskar po tym w pisie wiem jedno, nie jestem perfekcjonista. Jednak dobrze mi tak jak jest, jednak perfekcjonizm w niektórych sprawach napewno by mi się przydał. Świetny post życiowy, zresztą jak każdy który do tej pory czytałem :). Czekam na kolejne.

  • Marina
    26 sierpnia 2017

    Powiem tak…perfekcjonistką nie jestem i nie chce nią być! Jestem jaka jestem:) Po części pracoholiczką, bo lubię. Po części leniuchem, bo też lubię. Składam się z milionów małych części i to lubię:) Uważam, że warto być sobą!!!
    P.s. A rodzina i przyjaciele są ważniejsi i nie warto ich zaniedbywać za żadne skarby!
    Pozdrawiam
    Marina